Popielaty, zimny brąz

Zimny brąz znowu króluje, wracając do łask. Kiedyś, tego typu barwę określano jako kolor mysi. Dzisiaj to pospolite określenie poszło w niepamięć, a zastępuje je zwrot: szlachetny zimny brąz.

Teraz, ów mysi, a szlachetny kolor został ponownie doceniony.

To najmodniejszy kolor ostatniego sezonu – lekko przydymiony i spłowiały robi ogromną karierę. Przede wszystkim zaś to ukłon w stronę natury i matki ziemi. Szatynki mogą wyjść z ukrycia i z dumą prezentować swój odcień włosów. Niestety do tej pory ta barwa włosów byłą trochę dyskryminowana.

Projektanci, kreatorzy wizerunku zachwycali się blondynkami, rudościami albo ciemnowłosymi. Teraz trend uległ zmianie. Taki zimny kolor włosów nosi Anna Mucha, czy Kinga Rusin. Warunek – włosy muszą być zdrowe i zadbane. Można urozmaicić ten odcień wprowadzając niezwykle delikatne refleksy. Dla oka w zasadzie niewidoczne, a sprawiające wrażenie gry światła i większej objętości fryzury.

Taki kolor potrafi zafundować Twoim włosom jedynie doświadczony fryzjer, nie warto w tym wypadku eksperymentować w zaciszu domowych, bo efekty mogą być opłakane.

Uzyskuje się go nakładając ciemną farbę na rozjaśnione już pasma włosów.

Wówczas uzyskujemy tą magiczną i jaśniejszą poświatę, która nadaje włosom wielowymiarowości. Refleksy i popielaty brąz to hit  tego lata. Kolor pięknie wygląda zarówno na włosach prostych, jak i pocieniowanych, dodając im dodatkowej porcji życia.

Tagi: ,

Dodaj swój komentarz